Kluczem do pełnego zrozumienia
różnicy między eustresem a dystresem jest skomplikowana kaskada hormonalna, która uruchamia się
w ułamku sekundy po rozpoznaniu przez mózg potencjalnego stresora. W obu przypadkach
podwzgórze natychmiast wysyła sygnał do nadnerczy, zlecając im gwałtowny
wyrzut adrenaliny i noradrenaliny, a w dalszej kolejności także kortyzolu. W przypadku krótkotrwałego eustresu ten
hormonalny koktajl jest sprawnie metabolizowany, a poziomy tych hormonów szybko wracają do
fizjologicznej normy, pozostawiając Cię w stanie radosnego ożywienia.
W obliczu przeciągającego się
dystresu, produkcja kortyzolu - zasłużenie zwanego hormonem stresu - całkowicie
wymyka się spod kontroli Twojego organizmu. Z zasady przewlekle podniesiony poziom
kortyzolu we krwi to ciągły, biologiczny sygnał alarmowy, który skutecznie
dezorganizuje prawidłową pracę ciała niemal w całości. Kortyzol zaczyna brutalnie ingerować w
gospodarkę węglowodanową, promując niebezpieczne odkładanie się tkanki tłuszczowej trzewnej. Poza tym kortyzol
osłabia tkankę mięśniową, a także fizycznie wpływa na strukturę mózgu, mogąc bezpośrednio
przyczyniać się do obkurczania hipokampa, odpowiedzialnego za pamięć i procesy uczenia się.
Zatrzymanie tej niszczycielskiej
kaskady hormonalnej absolutnie nie jest możliwe bez świadomej interwencji i głębokiego
obniżenia napięcia całego układu nerwowego. Najlepszym, bo najbardziej pierwotnym i całkowicie naturalnym sposobem na
obniżenie poziomu kortyzolu, co pozwala na przywrócenie utraconej harmonii endokrynnej jest zapewnienie organizmowi
idealnych warunków do snu, który powinien przebiegać bez zakłóceń. Tylko w głębokiej fazie relaksu ludzkie ciało potrafi skutecznie
oczyścić krwiobieg z toksyn, w tym nadmiaru hormonów stresu.